|
nBlog 404 czterystaczwarty optyk o . . .
niedziela, 25 marca 2007
wiosna
wiosna, byliśmy w parku prawie jak co niedzielę , prawie bo prawie każda niedziela jest już nasza i spacerujemy po parku tak jak dzisiaj ale chociaż nie pisałem o nas dużo to dzisiaj czułem się zawieszony i gdzies daleko. Nie chce o tym pisać , nie chcę tym się z nikim dzielic. Więc zamykam ten wątek. Niech to będzie tylko nasze. Wiosna , czas zmian , czas odrodzenia , wiosna jest piekna.
niedziela, 07 stycznia 2007
czwartek . . . jeden dzień z . . .
i znowu widzieliśmy się we czwartek - było zimno, wiało i padał deszcz, więc chodziliśmy po sklepach , zjedliśmy razem , i kolejny raz ten sam rytułał , byliśmy ze sobą do późna w nocy i były to jak każde chwile z NIĄ spędzone niezapomniane i najpiękniejsze. I znowu zniknęła, cały następny dzień jeszcze czułem JĄ , jeszcze mogłem NIĄ oddychać , wczoraj zająłem się swoimi sprawami , odleciałem gdzieś daleko , dzisiaj też chce być sam , nie potrafię oddychać tak jak wtedy gdy ONA jest obok. Mogę pisać to samo po każdym naszym spotkaniu ale zmienię tego bloga w coś innego , nie chcę żeby to był tylko dziennik tego co robiłem , chcę żeby był czymś innym. Nie wiem sam jeszcze czym ale zmienię to - może należy o tym inaczej pisać - zacznę od początku . . .
środa, 03 stycznia 2007
już codziennie już codziennie już codziennie
już codziennie już codziennie już codziennie , już codziennie już codziennie już codziennie , już codzienNNNNNn nieeeeEE :) praca , dom :) ciekawe że wczoraj książki przyszły - paczka 20km z księgarni internetowej zakupione 19go grudnia - wiadomo to miał być prezent pod choinke :) ogólnie to nuda można tak powiedzieć :)
poniedziałek, 01 stycznia 2007
i nic się nie zmieniło . . . no może . . .
Dzisiaj pierwszy dzień nowego roku , i dostałem od Niej wiadomość że Ona chce sobie dać szanse, że chce tym samym dać szanse mnie. I napisała to z taką siłą i takimi słowami, że poczułem się bardzo szczęśliwym i cieszę się że ONA jest ze mną. Rozmawialiśmy ze sobą tak zwyczajnie, o zwykłych rzeczach , potrzebuję Jej i Ona mnie potrzebuje i jak na razie wszystko idzie powoli w dobrą stronę dla nas dwojga. Kończy się świętowanie , które dla mnie było wielkim odpoczynkiem :) od wszystkiego.
niedziela, 31 grudnia 2006
schlany swiat
i juz dzisiaj cały ten sylester się zaczął , już pije kto może, zabawy, bale, fajerwerki :) Co się tak świętuje ? :) Do Siego Roku :) :) :) :) heh :) sobota
sobota - niewyspany bo w czwartek do późna byłem z NIĄ , w piątek do późna byłem w pracy no i w sobote też trzeba było na chwile pojechać , i po pracy spotkaliśmy się na chwilę - nad wodą , pokrytą cienką taflą lodu, bez ptaków , w ciszy - nie było nikogo tylko MY , i chociaż żyjemy osobno to jakoś trwamy razem, i to jest coraz silniejsze, jesteśmy coraz mocniej związani ze sobą. Widzieliśmy się ostatni raz w starym roku, wypiliśmy kubek gorącej czekolady i jak zawsze rozjechaliśmy się, i jak zawsze długo to trwało. . . poźniej juz tylko marzyłem żeby się położyć spać , kupiłem najtańsze wina musujące , wypiłem połowę jednego i zasnąłem do sylwestra popołudnia . . .
piątek 16
piątek 16 to 16 godzin pracy :) - wogóle szkoda gadać :) cały dzień w pracy i nawet chwili dla siebie - jedyne co to mijałem JĄ na skrzyżowaniu jak wracałem do domu - tak to dziwne - wracała z nIm do jEgo domu bo byli w kinie . . . razem, ale ONA jest coraz dalej od nIego i chce od nIego odejść - czy będziemy razem ?
sobota, 30 grudnia 2006
czwartek z NIĄ
i znalazła czas dla mnie po południu - mogła przyjechać wieczorem - wpadłem więc tylko do domu na chwilę po pracy gdzieś koło 19 i umowiliśmy się o 20 w TESCO - ja zaniosłem samochodzik do reklamacji i przyszła :) zaczął padać śnieg - później wspólny spacer po parku w którym było biało - tak pięknie mi z NIĄ , tak wszystko odchodzi gdzieś na drugi plan , uwielbiam JĄ tulić i całować , dotykać , patrzeć . . . wiem że i ONA lubi ze mną przebywać, chcielibyśmy tak bez końca być razem ale . . . jest ich kilka , może trzeba zacząć pisać o tym od początku, żeby zrozumieć o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi . . . tak piękny był ten czwartek wieczór , rozjechaliśmy się po pierwszej a o 6 ledwo wstałem do pracy , ale ciągle czułem JEJ dotyk, jej zapach , jej smak , ciągle miałem JĄ przed oczami . . . i dzisiaj znów się z NIĄ spotkam, chociaż na chwilę , tam gdzie spotkaliśmy się pierwszy raz, tak dawno temu, a tak mocno zapisują się w pamięci takie chwile . . .
środa, 27 grudnia 2006
w pracy po pracy i bez NIEJ
w pracy po takiej przerwie - nie umiałem się odnaleźć - chciałem robić to co tydzień temu w poniedziałek - głupi program który piszę już i piszę - ale nie, była akcja wyjazd w teren jeden i drugi. śmiesznie jest u mnie w pracy tyle że wstawać trzeba wcześnie rano i to mi sie nie podoba a później zdrzemnąć się po południu jak się uda tak jak dzisiaj, ONA napisała że dzisiaj jej nie będzie więc mogę nic już nie robić, wieczór z piwem Żywiec przed komputerem od święta bo normalnie z Tatrą. . . może jutro uda mi się z NIĄ spotkać , tylko czy będzie mogła ? jestem niewyspany , nic nie jadłem dzisiaj prawie i mi sie nie chce jeść , tylko te papierosy a teraz piwo otworzę bo jest już prawie 19 to nic nie powinno się już zdarzyć chociaż powinienem być pod telefonem jeszcze do dyspozycji. Ale muszę poczuć trochę alkoholu w sobie . . .
wtorek, 26 grudnia 2006
napisała
napisała - o tym co jest co się w niej dzieje , jak to widzi . . . Nie mogę napisać o czym gdy nie zna sie całej historii jaka się zdarzyła dotąd - a zdarzyło się to jest trwa i co z tego będzie . . . myslę że będzie dobrze że wreszcie ONA i JA będzimy mieli to czego chcemy , tak mi się wydaje , w to wierzę że tak byc musi , nie widzę inaczej , nie czuje inaczej , tylko na NIĄ czekam i tylko z NIĄ mi dobrze . . . ale zawsze wraca przeszłość: jak mogło być inaczej , co było niepotrzebne . . . i jest coś takiego jak przeznaczenie w tym wszystkim: widzę to , czuję to , wierzę w to i chce żeby tak było , nie chce inaczej , nie chcę z kim innym niż tylko z NIĄ , ONA wie, inaczej nie potrafię . . . po świetach, poświętach, po swietach - nic mi sie nie chce
już po swietach możnaby rzec - w zasadzie co się przez nie zmieniło ? nie nazbyt wiele. ONA jest dalej TAM , ja mam kilka pomysłów , muszę wrócić do swojej pracy tak wbic się znowu w codzienny rytm, jutro wszystko powoli nabierze barw codzienności , jeszcze tylko postanowienia noworoczne i plany na cały rok i wszystko bedzie tak jak było , jak codzień , moze śnieg spadnie :) Gdybym był małym chłopcem chciałbym mieć Mindstormsa - to takie robociki opracowane przez National Instruments i LEGO jakby kto nie wiedział - http://mindstorms.lego.com cena w sklepie w centrum handlowym - 2000 PLN :) cena w polskim sklepie internetowym - 1300/1400 PLN :) cena w sklepie internetowym LEGO - 1050 PLN (180GBP) ceny są dosyć wysokie jak widać więc posmyślałem sobie zbudować mindstormsa z klocków nieco tańszych - pierwszym klockiem miał być samochodzik sterowany na radio z którego do wykorzysatania byłby układ jezdny - cena 35 PLN :) ale po trzech godzinach użytkowania samochodziku niestety zepsuł się na dobre - cały czas skręca w prawo :)
W moim pojęciu MINDEK to nie tylko ten robocik a wszystie pomysły które mam i w jakiś sposób chcę wprowadzić w działanie :) są trochę głupawe , trochę naiwne ale są :) Moje Mindki :) małe głupie pomysły które przynoszą małe proste radości gdy działają :) Na przykład termometr w pokoju i za oknem - wykresy na komputerze i działa tak to sobie tydzień ponad i jest spox - szkoda że te święta się kończą , szkoda ale może ONA znajdzie czas dla mnie i chociaż na chwilę znuw poczuje że wszystko jest tak jak być powinno . . . dzień drugi i po wszystkim
i minął dzień drugi świąt a tak naprawde cały tydzień którego jakoby nie było . . . od zeszłego poniedziałku w gorączce, 39 poniedziałek , 40 wtorek , we środe sam nie wiem ile bo traciłem kontakt z rzeczywistością , 38 czwartek , 37.5 piątek , sobota już prawie bo tylko 37 i była ONA dzień z nią spędzony pomimo ze w sklepach w tej gonitwie to liczył się i był to jeden z tych dni ze naprawdę wiem że żyję - wszystko jest troszkę inne ale zupełnie inaczej odczuwalne - nawet malutka kaczuszka do kąpieli staje się czymś wielkim i wyjątkowym. Ale tego wieczoru w przeddzień wigilii zniknęła i pojechała TAM . . . ale jest swiateczny aniołek który od NIEJ dostałem - zwykły aniołek w dodatku kupiony w TESCO a taki szczególny . . . Cieszę się na samą myśl o NIEJ i tym co mi daje chociaż to nie jest łatwe uczucie i chyba aby o tym opowiedzieć trzeba otworzyć nowy watek - ONA i JA tak będzie czterystaczwarty optyk
poniedziałek, 25 grudnia 2006
dzień pierwszy popołudnie
mija dzien pierwszy swiat krzatam sie nie wiem co naprawde ze soba zrobic , jem ciasta , ogladam tv , coś tam na necie pstrykam , mało kto czyta ten mój niby-blog który z nudów zaczałem pisać - ale uspokajają święta nie można powiedzieć , mijają spokojnie w takiej ciszy i nic sie nie dzieje . . . a jest ktoś o kim myślę i nie ma tej osoby przy mnie - jest gdzieś tam wśród swoich - i nie wiem co teraz robi i nie wiem o czym teraz myśli . . . ale to już zupełnie inna , bardzo długa historia która kiedyś miała swój początek , została przerwana na chwile i zaczęła pisac się od nowa . . . i będzie dalej . . . pierwszy dzień
w pierwszy dzień obudziłem sie około 11 , nic mnie nie obudziło - nie był to budzik jak co poniedziałek , nie musiałem brać lekarstwa więc wstałem sobie o tej godzinie o której było mi jak najwygodniej. Niby wszystko normalnie ale są święta a niestety szklana pułapka nie leci w telewizji w tym roku poza tym paczka która została niby wysłana 19go grudnia nie doszła do piątku a w sobote listonosz powiedział że chodzić nie będzie więc najważniejszy prezent jaki chciałem dać najważniejszej osobie nie dotarł 19,20,21,22,23 - 5 dni 200km nie doszło - dajcie spokój ! I samochodzik który sobie kupiłem za 35 złotych zdalnie sterowany w TESCO jest zepsuty a TESCO i w pierwszy i drugi dzień zamknięte - nie bede skręcał cały czas w prawo autkiem . . . czterystaczwarty optyk
niedziela, 24 grudnia 2006
no co ty - czas świątecznego pierdzenia - ostatnie odliczanie
jedna z wczorajszych rozmów zasłyszanych w stajence betlejem w dziale porozpieprzanych zabawek : kobietka stoi nad zabawkami i oglada co tańsze ale i niektore porozwalane przyglada sie i oglada i wybiera , podchodzi do niej facet (pewnie jej mąż) i odzywa sie : - Kur..a no co ty !! Żebraków urodziłaś ? Daj kur..a spokój !! Nie dziaduj ! Co ty chcesz im kupić ?
Tekst taki miły świąteczny :) A wczoraj w całodobowej stajence betlejem już około godziny 23 świąteczne dobra powoli znikały ustępując miejsca sylwestrowym i noworocznym pierdołom :) po które zaniepokojeni tym , że nic nie kupujemy i gdy już wypierdzimy się po świętach przybędziemy i kupimy petardki , race, bzdury na bale maskowe i co tam jeszcze - ale to dopiero przyszłość teraz odliczamy juz minuty do tego na co caly rok czekaliśmy - juz niedługo bedziemy żreć aż bedzie kapać z pysków, a później jak grzmot na spokojnym niebie w wielu domach rozlegną się raz po raz świąteczne pierdy :) . . . . i cały dzień
i cały dzień przybywały tłumy - wieśniacy , kupcy, rzemieślnicy - do betlejem każdy musiał sie pokłonić , każdy musiał przeciągnąć kartę bądź wyciągnąć ostatni grosik i oddać pokłon mamonie :) gwar od samego rana i zakłopotanie bo co jeszcze zostało, to co jeszcze zostało to trzeba kupić - resztki , ochłap - na szukanie czegoś pełnowartościowego nie ma czasu albo już dudków brakło i jeźdżenie od jednej stajenki do drugiej bo może tam jest a tu nie ma i jeździć i jeździć w kółko i kupować kupować kupować - już jest tak późno już trzeba będzie zacząć pierdzieć tym co kupione ale jeszcze może coś sie kupi . . . .
sobota, 23 grudnia 2006
świąteczne pierdzenie jeszcze bliżej
Ach jak pięknie , pójde popatrzeć na tych wszystkich ludzi w sklepach i na te ozdóbki świąteczne i na ludzi w MediaMarkcie i Saturnie którzy myślą że zrobili interes życia :) , jak ja lubię oglądać te szczęśliwe oszukane pyski :) Pójde jeszcze sobie popatrzeć na ten niecodzienny widok :) kto ile kilo kto i ile czego i jakiego
i rosły góry zabawek w hipermarketach na które patrzyły rozwrzeszczone dzieciaki, bo ja już chce to bo ja już, i stoi nad takim rozwrzeszczonym tatuś i mamusia , tatuś sie denerwuje bo jeszcze trzeba kupić tone jedzenia żeby nie wstawać z fotela przez święta a ten wrzeszczy i wrzeszczy ... "niegrzeczny byłeś nic nie dostaniesz" - i wrzask coraz większy ale to nie jest ważne , trzeba kupować, kupować, kupować jak najwięcej , żeby święta były świętami . . . i nie ważne jest to że nie ma miejsca na parkingach przed marketami , że godziny czeka się żeby nas market skasował , że przybywa nam zbędnego badziewa które za tydzień będzie na smietniku, że . . .
piątek, 22 grudnia 2006
|
katalog blogów ![]() Katalog stron internetowych Katalog stron Katalog stron internetowych |